niedziela, 18 maja 2014

Prolog

Było zimno i ciemno.Czułam się nie swojo. Jakbym straciła duszę a ciało pozostało bez właściciela. Patrzyłam przez ogromne okno zagrodzone szarymi i grubymi kratami, błyskało się. Bolało mnie całe ciało. Nie czułam smutku, szczęścia nic. Czułam nic. Trafiłam tu 3 miesące temu. Tu czyli miejsca gdzie inni ludzie tacy jak ja są na odwyku. Tak, biore narkotyki. Może jest to dla Was dziwne ale dla mnie to hobby na codzień. Jesteś wolna, nie przejmujesz się niczym. Nie biorę bo chce się zrelaksować tylko po to aby
zapomnieć. Jestem w swoim świecie. Siedziałam po turecku na skrzypiałym łóżku szpitalnym. Mój pokój był cały szary. Stała tam tylko mała szafka i łoże. Nic więcej. Miałam na sobie białą zadużą już piżamę. Schudłam 12 kilogramów. Nie jem nic ani nie piję. Nie czuję głodu ani pragnienia. Jest mi tu dobrze, nikt mi nie rozkazuję, nie gada. Jest cisza. Brakuję mi tylko jednej rzeczy. Narkotyków. Zaczęłam brać jak skończyłam 14 lat za jakiś miesiąc kończe 17. Rodzice zorientowali się jak 28 grudnia przyszłam do domu. Zaczęłam krzyczeć bo wydawało mi się, że każda rzecz jest w postaci czarnego kota. Stolik, krzesła, łóżko wszystko. Halucynacje. Po tej sytuacji zabrali mnie do szpitala. Siedziałam tam 3 tygodnie. A potem wylądowałam tutaj. Psychiatryk. Po chwili moich rozmyśleń usłyszałam kroki pani pielęgniarki albo psycholog. Do pomieszczenia wszedła Pani Brown. Widuję ją 3 razy w tygodniu, jest psychologiem i próbuję mi pomóc jak inni. W rękach trzymała krzesło które następnie postawiła naprzeciwko mnie.
- Witaj Vanesso. - uśmiechnęła się młoda kobieta. Miała na sobie białą koszulkę do tego założyła granatowe spodnie i czarne balerinki. Włosy spięła w eleganckiego koka. Zawsze przychodziła z lekkim makijażem na twarzy. Wydawała mi się na 25 lat coś takiego. Nie zareagowałam na jej powitanie tylko dalej wpatrywałam się w burzę. - Ale dzisiaj okropna pogoda. - Wyjęła kartkę i długopis z torebki. - Jak się czujesz? - zaczęła podpisywać jakieś papiery. Nie odpowiedziałam jej. Jak już mówiłam mam swój świat w którym chce zostać sama. Nie chce z nikim rozmawiać. - No dobra więc jak widze postepów nie ma. Naprawdę chce dla ciebie dobrze. Nie dam ci teraz żadnych tabletek. Nie czujesz się tu samotna? - westchnęła - Możesz sie z tego wyrwać. Musisz tylko próbować. - próbowała mnie pogłaskać po głowie ale szybko się od niej odsunęłam. Czasami chciałam jej się wygadac ale nie miałam odwagi. Wiem, że mogę jej ufać. - Lubisz burzę? - chyba nie miała o co zapytać. Odwróciłam tylko wzrok w jej stronę. Widziałam zdziwienie w jej oczach.
- może - wyszeptałam. Ponownie odwróciłam wzrok w okno. Poprawiła sie na krześle i wyprostowała plecy. Próbowała coś powiedzieć ale jej przerwałam. - Uspokaja mnie. Nie lubię światła. Ciemność jest bardziej tajemnicza, nigdy nie wiem co się w niej kryje. - jęknęłam z chrypką w głosie.
- Ja także lubię burzę, ale sie jej boję. Myś..
- Boi sie jej Pani bo jest w niej coś tajemniczego. -uśmiechnęłam się i rozszerzyłam oczy. Przeszły ją ciarki. Chyba nigdy nie usłyszała takiej odpowiedzi. Zaniemówiła. Nie wiedziała co odpowiedzieć. Schyliła się do czarnej teczki i wyjęła jakąś kartkę. Pokazała mi ją.
- Co na niej widzisz? - spojrzała na mnie. Zamilkłam. Nic a nic nie powiedziałam. Chyba juz za dużo. Wzięła głęboki wdech i wypuściła powietrze wstając. - Wyciągnę Cię z tego, zobaczysz. - wycofała się i wyszła za drzwi. Usłyszałam tylko kluczę zamykające mój pokój. Nie chce stąd wychodzić, jest mi tak dobrze. Następnie wszedł Pan lekarz i inni nieznani mi ludzie. Widziałam, że trzymali tace z lekami i strzykawkami. Znowu to samo, nie dam rady. Nie chce. Złapali moje ręce i próbowali wyciągnąć. Zaczęłam krzyczeć i wyrywać się. Wrzeszczałam na cały budynek. Ostatnie co pamiętam to to, że wstrzyknęli mi coś do żyły. Potem nic. Ciemność.
 



********

Zapraszam do czytania mojego opowiadania. Rozdział 1 wstawie jutro albo dzisiaj późnego wieczoru. Zobaczymy co się stanie z Vanessą i czy pojawi się Justin w jej życiu. Powiadomieni możecie być o nowych rozdziałach tylko i wyłącznie przez twitter. Napiszcie w komentarzu nazwę swojego tt będę was informowała na bierząco. @Kidrauhl1oo to mój tt. Zapraszam serdecznie. 











1 komentarz: